czwartek, 27 września 2012

Statystyczne analizy zjawiska UFO





Obserwacje nie wyjaśnionych zjawisk, zachodzących w atmosferze, sięgają zamierzchłych czasów. Wiele takich fenomenów, niezrozumiałych dla starożytnych i średniowiecznych uczonych, sprowadzono z biegiem lat do roli zjawisk przyrodniczych, możliwych do wyjaśnienia w sposób naturalny. Komety, kule ogniste i meteoryty przez długi czas uważano za zwiastuny nieszczęść. Nawet w naszym stuleciu wielu mieszkańców Europy wierzyło, że zaobserwowane przed wybuchem II wojny światowej zorze polarne zwiastowały nadchodzący kataklizm. Dopiero w latach czterdziestych naszego wieku odkryto, że zorzę polarną wywołuje tzw. wiatr słoneczny, emitowany przez Słońce.

Od czasu nastania epoki techniki wiele zjawisk świetlnych, niewytłumaczalnych dla laików, można wyjaśnić działaniami naszej sztuki inżynieryjnej. Doskonale znane z codziennego życia obiekty, jak choćby lądujące samoloty czy śmigłowce, mogą w określonych sytuacjach wywoływać niezwykłe zjawiska optyczne. Laik może pomylić balon oświetlony przez słońce z metalowym obiektem latającym. Eksperymenty w przestrzeni kosmicznej powodują na niebie zjawiska zdumiewające nawet dla specjalistów. Na przykład chmury strontu i baru, zrzucane przez rakiety do stratosfery, mogą być przyczyną niezwykłych fenomenów świetlnych. Również wchodzące w ziemską atmosferę szczątki rakiet, żarząc się, powodują zdumiewające zjawiska. Wskutek braku informacji większość naukowców jest zdania, że wszystkie niewytłumaczalne zjawiska da się sprowadzić do już wcześniej podanych wyjaśnień.

Że tak nie jest, pokazało badanie przeprowadzone w 1956 roku przez amerykańskie Siły Powietrzne. Ta pierwsza naukowa analiza programu Blue Book została podjęta przez naukowców z Instytutu Battelle Memorial, a jej krótkie streszczenie opublikowano jako Biuletyn 14 tego programu. Było to najobszerniejsze statystyczne badanie ufologiczne, zlecone przez wojsko. Zbadano i oceniono blisko 4000 obserwacji UFO między 1 czerwca 1947 roku a 31 grudnia 1952 roku. Ponieważ jednak w około 1800 przypadkach relacje były zbyt niedokładne, uwzględniono w opracowaniu 2200 przypadków. Raporty zbadane przez naukowców z Instytutu Battelle Memorial zostały podzielone na: zawierające informacje zidentyfikowane, nieznane i niewystarczające. Następnie określono jakość raportów jako doskonałą, dobrą, wątpliwą i złą.

Wbrew opinii wielu astronomów, np. dr. Donalda Menzla (który jednak był doradcą amerykańskiego wywiadu - Narodowej Agencji Bezpieczeństwa), dr. Carla Sagana i innych, grupa nie wyjaśnionych obserwacji oznaczona jako doskonałe obejmowała większy procent niż określone jako złe. Można było również obalić następne błędne przekonanie: że wszystkie nie wyjaśnione obserwacje poczynione zostały przez słabo wykształ-conych świadków. Badanie z Battelle pokazało, iż obserwatorzy o najwyższych kwalifikacjach dostarczali najlepsze raporty, a przez to naprawdę coś nieznanego. Najmniej wartościowe relacje pochodziły natomiast od świadków najgorzej wykształconych. Z 434 obserwacji sklasyfikowanych jako nieznane 71 (czyli 19,7%) zaszeregowano jako doskonałe. Interesujące jest też, że w porównaniu ze świadkami cywilnymi dwukrotnie więcej meldunków o obserwacjach sklasyfikowanych jako doskonałe pochodziło od personelu wojskowego i zaledwie 3% z nich okazało się oszustwem.

Kolejne badanie z Biuletynu 14 Blue Book dotyczyło kwestii, na ile podobne są do siebie obiekty niezidentyfikowane (N) i zidentyfikowane (Z). Naukowcy porównali określone cechy charakterystyczne (kolor, prędkość, czas trwania obserwacji, kształt i jasność) obu grup metodą statystyczną x2 = E [(Z-N):N]. W teście tym szacuje się odchylenie dwóch grup danych od statystycznego podobieństwa. Jeśli x2 wynosi zero, właściwości obu grup są statystycznie jednakowe. Kiedy wartość x2 rośnie, wtedy zmniejsza się statystyczne podobieństwo obu grup. Istnieje możliwość, że wartość x2 dla pojedynczej cechy charakterystycznej będzie przypadkowo wysoka i błędnie wykaże różnicę między zidentyfikowanymi a niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. Można jednak uznać za nieprawdo podobne, aby wartości xz dla pięciu niezależnych cech charakterystycznych były wysokie wskutek przypadku.

Testy z Biuletynu 14 Blue Book wykazały dla wszystkich pięciu niezależnych cech charakterystycznych wysokie wartości x2 - przyczyna tych wyników jest jednak nieznana. Fizyk dr Bruce Maccabee zwraca uwagę, że psychologicznie uwarunkowane niedokładności obserwacji nie mogą wpłynąć na wszystkie pięć cech charakterystycznych jednocześnie. Co ciekawe, w komunikacie prasowym amerykańskich Sił Powietrznych testy statystyczne przemilczano. Dopiero z dokumentów służb specjalnych, które trafiły do opinii publicznej dzięki prawu FOIA (prawo o wolności informacji), dowiedziano się, że program Blue Book stanowił tylko rodzaj filtra i agenci uczestniczący w programie wszystkie raporty na temat UFO, mające związek z narodowym bezpieczeństwem, przekazywali do pewnej komórki w Air Defense Command (Dowództwo Obrony Przeciwlotniczej). Jak wykazaliśmy w naszej książce UFO-Geheimhaltung (Utajnianie UFO), Air Defense Command prowadziło własny, znacznie bardziej utajniony program ufologiczny. Można założyć, że trafiały tam lepsze raporty, zdjęcia i filmy, które nie mogły zostać zbadane przez naukowców z Instytutu Battelle, gdyż do dzisiaj sklasyfikowane są jako tajne. W późniejszym okresie wyniki uzyskane przez naukowców z Battelle zostały potwierdzone przez jeden z wydziałów francuskiego Centre Nationale d'Etudes Spatiales (Narodowe Centrum Badań Kosmicznych - CNES). Naukowcy z CNES nie potrafili wyjaśnić 38% zbadanych przez siebie relacji o UFO. Również w tych badaniach niemożliwe do wyjaśnienia były przypadki z największą liczbą świadków i szczegółów. Wielu naszych kolegów nie chce jednak tego przyznać i w kwestii UFO zachowują się jak siedemnastowieczni kardynałowie, którzy wzbraniali się przed spojrzeniem przez lunetę Galileusza na księżyce Jowisza, gdyż obawiali się o swój religijny obraz świata.

Astronom i fizyk plazmowy, prof. dr Peter Sturrock z Center for Space Science and Astrophysics (Centrum Astronomii i Astrofizyki) renomowanego

Uniwersytetu Stanforda przeprowadził w 1977 roku wśród członków Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego sondaż na temat UFO'. Z rozesłanych 2611 ankiet profesor Sturrock otrzymał z powrotem 1356. 34 astronomów odpowiedziało anonimowo. Zaledwie 13 ankietowanych było bardzo krytycznie nastawionych do UFO, 50 złożyło bardzo pozytywne deklaracje, 34 chciało w przyszłości zajmować się UFO, a 7 poświęcało wolny czas na badania ufologiczne. Na pytanie, czy powinno się naukowo badać zjawisko UFO, 23% odpowiedziało "z pewnością", 30% "raczej tak", 27% "chyba", 17% "raczej nie" i 3% "na pewno nie". Na tej podstawie widać, że 53% ankietowanych jest otwartych na problematykę UFO. Dalsza analiza wyników sondażu pokazała, że starsi astronomowie są nastawieni do UFO bardziej sceptycznie niż ich młodsi koledzy. Im dłużej jakiś naukowiec zajmował się informacjami o UFO, tym częściej był zdania, że zjawisko to należy badać naukowo.

Książki o UFO, pisane przez naukowców, oddziałują pozytywnie na ich kolegów. Natomiast artykuły o UFO ukazujące się w gazetach i czasopismach mają na nich negatywny wpływ. Na podstawie tych rezultatów można stwierdzić, że wielu dziennikarzy nie dopełnia wystarczająco wymogu staranności, pisząc o UFO lub podobnych zjawiskach. Wielu reporterów zaczyna konfabulować i posługiwać się oszczerstwami. Ponieważ większość naukowców czerpie swoją wiedzę o zjawisku UFO z gazet, nie można się dziwić, jeśli nic konkretnego na ten temat nie potrafią powiedzieć.

Interesujący był też fakt, że naukowcy, którzy długo i dogłębnie zajmowali się UFO, dystansowali się od twierdzeń, że są to oszustwa, zjawiska przyrodnicze lub tajne testy. Większą wagę przykładali do hipotez, mówiących o nie wyjaśnionych dotąd zjawiskach przyrodniczych, urządzeniach sterowanych przez obcą inteligencję lub innych przyczynach. 62 ankietowanych było naocznymi świadkami jakiegoś niewytłumaczalnego dla nich fenomenu. Większość astronomów widziała w nocy obiekty, punkty i formacje świetlne oraz rozproszone światła, których nie potrafiła wyjaśnić. Czterech ankietowanych widziało latające obiekty w kształcie dysku, pięciu zaś opisało inne formy. 16 obserwacji dokonano w dzień, z czego siedmiu ankietowanych widziało obiekty latające w kształcie dysku. Podsumowując, ponad 80% ankietowanych było skłonnych wnieść wkład w rozwiązanie problemu UFO, a 75% naukowców życzyło sobie dalszych poważ-nych informacji na ten temat. Wyniki sondażu, przeprowadzonego przez profesora Sturrocka, pokrywają się z badaniem dokonanym w 1973 roku przez American Institute of Aeronautic and Astronautic (Amerykański Instytut Aeronautyki i Astronautyki). Co ciekawe, poglądy astronomów były bardziej otwarte wobec UFO niż inżynierów lotnictwa i kosmonautyki.

Każdy rozsądny człowiek, który otrzymuje 20-30% nie wyjaśnionych raportów o UFO, powinien zadać sobie pytanie, kto lub co kryje się za tym zjawiskiem. Naukowcy, którzy nie lękają się wyjść naprzeciw nieznanemu, stoją przed trudnym zadaniem oddzielenia ziarna od plew.

Ilustracja 1. Klasyfikacja bardzo dobrych obserwacji UFO, zbadanych przez francuskie Narodowe Centrum Badań Kosmicznych (CNES). Z górnej tabeli wynika, że 38% obserwacji pozostało nie wyjaśnionych, choć brak wśród nich przypadków z niewystarczającą ilością danych. Poniższy wykres prezentuje pomyłki i złudzenia. Oszustwa (hoaxes) stanowią najmniejsza część wyjaśnionych obserwacji UFO

autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak strona: http://www.ejsi.com.pl/tajne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz